Drapieżca

„Drapieżcy” jest to relacja żołnierza Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych z przebiegu tajnych misji. Autor podczas misji nie przebywał na linii frontu, nie miał bezpośredniego kontaktu z terrorystami. Zajmował się obsługą statków powietrznych, które początkowo służyły do obserwacji celu, a następnie zaczęto ich używać także do celów bojowych.

Autor opisuje proces wdrażania predatorów, a następnie innych statków powietrznych przez jednostki wojskowe USA. Możemy przeczytać o początkowym sceptycyzmie dotyczącym działania żołnierzy przy obsłudze tych maszyn. Mało kto chciał przy nich pracować, większość osób zostawała tam odsyłana ponieważ nie sprostali wymaganiom w innych jednostkach. Autor zwrócił również uwagę na opis działania predatorów oraz wprowadzenie czytelnika do ich budowy. Równie dużo miejsca przeznaczył na opis 9 kroków, które muszą poprzedzać strzał z predatora.

W książce znajdziemy także opisy misji tzn. przebieg ze śledzenia predatorami terrorystów. Czasem wielomiesięcznego śledzenia, co przyprawiało żołnierzy o frustrację. Chcieli działać, pomagać w walce z terroryzmem, a obserwując mieli wrażenie, że nie robią nic przydatnego. Oczywiście przełożeni i inne jednostki wojskowe były innego zdania. Kluczowym elementem złapania terrorysty było poznanie sposobu jego życia, a to wymagało czasochłonnej obserwacji.

Autor opisuje swój udział w misjach w Afganistanie i w Iraku. Misja w Iraku była spełnieniem jego marzeń o objęciu dowództwa. Spotkał się tam z nową rzeczywistością i nowym życiem. Jednostka w Iraku miała zupełnie inne problemy niż jednostka w Afganistanie. Musiał sprostać wymaganiom stawianym dowódcy i znaleźć rozwiązanie każdej sytuacji czasem nie mając chwili na zastanowienie.

MOJA OPINIA

Niestety książka „Drapieżcy” nie przypadła mi do gustu. Temat poruszony w książce jest według mnie godny uwagi, jednak sposób pisania autora chwilami przypominał mi opis instrukcji obsługi pralki. Zero emocji. Może dlatego, że żołnierze są uczeni nie poddawania się emocjom. W chwilach starcia z wrogiem może to przynieść tylko nieszczęście. Dopiero końcówka książki, gdzie autor opisuje swoją misję w Iraku zainteresowała mnie bardziej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

<span>%d</span> blogerów lubi to: