Zniewolony

Wolność często uznajemy za coś oczywistego. Nie doceniamy wolności, dopóki jej nie stracimy.

Bohater książki wiódł szczęśliwe życie. Miał kochającą żonę, dzieci, dom i pracę. Niespodziewanie jego życie zmieniło się w jedną, wielką udrękę. Z dnia na dzień stał się niewolnikiem zmuszanym do bardzo ciężkiej pracy na farmie. Tam, gdzie się znalazł, niewolnictwo czarnoskórych było legalne.Nie mógł uwierzyć w to, co się wydarzyło. Wczoraj miał ciepły kąt i bliskie osoby przy sobie, a dzisiaj został zakuty w łańcuchy i zamknięty w ciemnej komórce.

Pracował w różnych miejscach. Służył u różnych Panów. Niektórzy właściciele traktowali niewolników znośnie. U Forda bohater czuł się doceniany i szanowany. Właściciel zawsze zwracał się do niego z należytą kulturą. Nie traktowano go jak kogoś gorszego, a o karach cielesnych nie było mowy.

„Myślę o nim z uczuciem. Gdyby była ze mną moja rodzina, to w jego łagodnej służbie bez szemrania mógłbym dożyć kresu dni”.

Niestety, kolejni właściciele nie byli już tacy empatyczni. Chłosta stała się codziennością. Właściciele wykorzystywali swoją pozycję i biczowali niewolników z błahych powodów. Najczęstszym była zbyt wolna i za mało wydajna praca.Niewolnicy nie mieli żadnych praw. Właściciel mógł ich poniżać, chłostać, sprzedać, a nawet zabić. Byli traktowani w sposób nieludzki. Przez wiele godzin ciężko pracowali na polu. Za nimi chodził Pan z batem i coraz to popędzał wolniejsze osoby. Kiedy niewolnik był już tak wyczerpany, że jego ciało przestało wytwarzać pot, zaciągano go w krzaki i polewano wodą, żeby przywrócić tę funkcję organizmu.

„Gdy przychodzi ktoś nowy, nieprzyzwyczajony do tej pracy, po raz pierwszy posyłany na pole, chłoszcze się go energicznie i zmusza, by tego dnia zbierał tak szybko, jak tylko jest w stanie. Każdego następnego dnia musi zebrać tyle samo”.

Niewolnicy nigdy nie wiedzą kiedy i za co zostanę ukarani. Żyją w ciągłym strachu. Mogą dostać za to, że podczas pracy na polu jedzą posiłek, za to, że zebrali za mało bawełny, za to, że nie obudzą się przed świtem, albo za zły humor Pana.

„Liczba batów uzależniona jest od natury sprawy. Dwadzieścia pięć jest za drobiazgi, na przykład za to, że w bawełnie znalazł się suchy liść albo pąk, albo za to, że na polu złamało się gałązkę”.

Wielu Panów traktowało niewolników jak inwentarz żywy. Nieraz rodziny niewolników były rozdzielane bo nie opłacało się kupować matki z dzieckiem. Jak taka matka ma pracować, kiedy całe jej ciało krzyczy z tęsknoty, bólu i rozpaczy? Jak czująca istota ma znosić codzienne chłosty, tortury i po kilku godzinach znowu iść do pracy na polu, jakby nic się nie stało?

„W istocie od tamtego czasu nie była już tą osobą, co niegdyś. Jej ducha przygniótł ciężar głębokiej melancholii. Nie poruszała się już tanecznym, żywym krokiem, w jej oczach nie było już tej radosnej iskierki, co kiedyś”.

MOJA OPINIA

Mam mieszane odczucia do tej książki. Poruszono w niej bardzo ważny i warty poznania temat, jednak czegoś mi tutaj brakuje. Książka nie zainteresowała mnie tak, jak się tego spodziewałam. Może chodzi o styl pisania. Na razie nie wiem.

2 Comments on “Zniewolony

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: